Rozmowa. Z kim?

11 lutego 2015

Jakiś czas temu Marketing Modowy był partnerem i  organizatorem panelu dyskusyjnego poświęconego personalizacji, customizacji,  czy jak kto woli, samoprojektowaniu. Określeń jest wiele, problematyka sama w sobie bardzo skomplikowania i jednocześnie ciekawa. Podczas spotkania wszyscy próbowali odpowiedzieć sobie na pytania, m.in.: dlaczego tak bardzo kochamy personalizację, jaka jest rola projektanta i klienta w customizowanym świecie.

Jednak nie o temacie samego panelu będę dzisiaj pisać.

Chciałabym podzielić się z Wami tematem, z jakim przyszło nam się zmierzyć przy organizacji wyżej opisanego projektu. Wracając do początku,  pamiętam jak w grudniu pierwszy raz przekroczyłam progi biura na Hożej 57. Już na pierwszym spotkaniu z razem z Martą, PR Managerem zastanawiałyśmy się, dlaczego na rodzimym rynku wiąż tak mało czasu poświęca się samej dyskusji. Zarówno o kierunku rozwoju polskiej mody, jak i jej twórcach.

Krótko potem rozpoczęłyśmy pracę nad projektem zainicjowanym przez platformę Demish. Zadanie samo w sobie wydawało się proste – organizacja panelu dyskusyjnego poświęconego personalizacji. Customizacja to temat aktualny, chętnie promowany przez marki, jak i klientów, którzy pragną nosić rzeczy na wymiar.

Przy organizacji napotkaliśmy jednak na kilka nieporozumień, które wynikały z braku chęci zagłębienia się w ideę wydarzenia, przez osoby reprezentujące tzw. „media branżowe”. Wiedzieliśmy, że problem nie leży w temacie. Tłumaczenia o braku korzyści, czy doszukiwanie się komercyjnych podtekstów w tym panelu zaskoczyły nas najbardziej.

Owszem nie było bilbordów, spotów w radiu, ani reklam pełno stronnicowych w magazynach. Nie było fotoreporterów, pierwszego rzędu z gitfbagami, ani sponsorów. Okazało się, że niestety bez tego niektórzy nie zainteresują się na poważnie tak uwielbianą modą.

Na wydarzeniu frekwencja dopisała, na sali obecnych było ponad 75 osób. Prelegenci fantastyczni, przedstawiciele znanych marek, dziennikarz i blogerka, wszyscy z doświadczeniem,  merytorycznie  przygotowani. Publiczność chętna do podjęcia dyskusji, media, które nas wsparły, swoim zaangażowaniem dały nam dowód, że nie wszyscy liczą na zysk. I to jest dla nas najważniejsze.

Wnioski ? Od kilku lat słyszmy, że moda w Polsce się rozwija, że to prężny segment. Trzeba się tylko zastanowić czy sukcesem można nazwać fakt, że coraz więcej wydajemy na ciuchy, a coraz mniej rozmawiamy o samej problematyce. Nadzieja jest w młodych – „Moda na Biznes”, „FashionManagment Club” to inicjatywy, które walczą o to aby osoby chcące pracować w tym ogromnym przemyśle miały szanse się uczyć. Jednak nie mogę pozbyć się uczucia, że nie tak to powinno wyglądać. To szerokie grono osób tworzących ten rynek powinno tworzyć grupę zabierającą głos, motywującą do nauki, edukacji projektantów, dziennikarzy. Jedyna rozmowa, jeśli można ją tak nazwać to ta internetowa. Czy doczekamy momentu kiedy będziemy mogli brać udział w otwartych dyskusjach dotyczących mody, a  spotkamy na nich nie tylko studentów ale także autorytety ? Nie wiem, ale po ciuchu mogę zdradzić, że szukamy kolejnych tematów do dyskusji. Świata nie zmienimy, ale będziemy próbować dyskutować, ze wszystkim, nawet jeśli jeszcze nie raz uderzymy głową w ścianę.

 

dyskusja1

 fot.  showstudio.com