Życie na wymiar, czyli jak bardzo kochamy personalizacje

23 stycznia 2015

Personalizacja produktów wszelkiej maści to obecnie jeden z najpopularniejszych trendów, który wykorzystują marketerzy. Dzięki znamiennej sile Internetu spersonalizowane są nawet kupony na zakupy w Tesco.

Prawdą jest, że kupienie tego „co może mieć każdy” nie zawsze jest dla nas wystarczająco satysfakcjonujące. Żyjemy w kulturze gdzie pożądane jest bycie indywidualistą i posiadanie nietuzinkowej osobowości. Co za tym idzie, mimo ogromnej miłości do naszych wspaniałych polskich
i zagranicznych sieciówek coraz częściej wybieramy możliwość stworzenia czegoś własnego, szytego na miarę.

Personalizacyjny szał przybył do nas z Zachodu i trzeba przyznać, że radzi tam sobie całkiem nieźle. W Polsce filozofia stwórzmy coś innego! powstaje najczęściej w domowym zaciszu. Prekursorem tego trendu w Polsce jest bezdyskusyjnie marka Lilou, którego właścicielką jest Magdalena Mousson-Lestang. Szczerze powiedziawszy nie ma osoby, która nie kochałaby bajkowo barwnych sznureczków, wstążeczek z zawieszkami zawierającymi nasze ulubione sentencje, imiona ważnych dla nas osób, czy daty przypominające o istotnych wydarzeniach.

Przechwytywanie_w_trybie_pelnoekranowym_15-01-2015_11235Przechwytywanie_w_trybie_pelnoekranowym_15-01-2015_11242

Ale to nie koniec! Moim faworytami są sklepy oferujące custom made shoes. Warto tu wspomnieć o dobrze znanej marce Timberland, czy sklepie Shoes of Prey, który znalazł już swój odpowiednik w polskim funindesing.pl. W tych sklepach internetowych mamy wpływ na każdy element obuwia, bowiem sklepy oferują wiele możliwości przy kreacji własnych wymarzonych butów. Jako fanka Nike Force One nie mogę zapomnieć również o Nikeid.

Tworzyć możemy już własne torebki, paski, okulary, a nawet kosmetyki jak słynne beGlossy. Co dalej? Dalej napotykamy na nową platformę internetową, bo jak warto zaznaczyć, personalizacja produktów na stałe osiedliła się w Internecie. Demish to już nie tylko buty i dodatki, ale w pełni spersonalizowane kolekcje młodych polskich projektantów. Dostajemy fason, a wybieramy całą resztę – fakturę, nadruki, kolory. Czegoś takiego jeszcze nie było – jest to dalsza ewolucja w demishowym języku samoprojektowania.  Muszę przyznać, że narzędzie jest niezwykłe, na jednej stronie mamy do wyboru wielu projektantów i jeszcze więcej możliwości spersonalizowania proponowanych przez nich produktów. Twórcy projektu dopiero zaczęli się rozwijać, wobec tego na pewno jeszcze nie raz nas zaskoczą.

Personalizacja ubrań, perfum, biżuterii to idealny pomysł na podkreślenie swojej indywidualności. Jest ona przeznaczona dla osób z wyobraźnią, którzy chcą kupować świadomie, pragną mieć swój udział w procesie produkcyjnym. Z pewnością powoli odchodzimy od biernych zakupów, chcemy aby nasze ubrania w stu procentach podkreślały nasz styl i osobowość. – mówi stylistka i blogerka Sandra Panuś.

 

Coraz większe rzesze fanów zaczyna mieć spersonalizowane jedzenie, czy meble do domu. Często nie mówimy tutaj już o „tworzeniu” własnego projektu. Marketing spersonalizowany to ogromne ilości informacji na nasz temat, które potem pomagają przygotować ofertę dopasowaną dokładnie do naszych preferencji. Personalizacja nie jest niczym innym jak uwzględnieniem zachowań i preferencji konsumenta. Analiza cech i zachowań pozwala na stworzenie indywidualnego profilu. Kto dzisiaj czyta całe gazety, czy rozbudowane artykuły? Skanujemy słowa w poszukiwaniu tych, które nas interesują. Nic więc dziwnego, że całe sztaby marketingowców myślą stale, jak sprawnie przeprowadzić selekcję zbędnych informacji, abyśmy jak najdłużej pozostali w ich zasięgu. Jedni uważają, że to wykorzystywanie konsumenta i podświadome działanie na niego, inni zaś że to kolejna dogodność z której należy się cieszyć.

Czy wobec tego personalizacja jest zjawiskiem pozytywnym? Na nogach mam samodzielnie zaprojektowane Nike, mój smartfon jest dostosowany dokładnie do moich przyzwyczajeń, a najnowszy system Windowsa, który mam na komputerze w biurze Marketingu Modowego czeka, aż go dostosuje do swoich potrzeb. Personalizacja to fenomen, a skoro nieustannie pobudza naszą kreatywność nie może być zła. Jedno jest pewne sektor produktów spersonalizowanych rozwija się bardzo dynamicznie i pewnie jeszcze nie raz nas zaskoczy.